łin kontra lin – kolejne starcie

Wczoraj Linus Torvald ogłosił wydanie nowej wersji jądra, powinienem też opisać zmiany jakie zostały wprowadzone, co zostało dodane, co usunięte i co poprawiono, ale nie taki mam plan. Bardzo się cieszę że kiedyś tam powstał Linux, że tak sie rozwinął i rozwija cały czas, że w bardzo prosty sposób nie mając studiów informatycznych mogę postawić szybki wydajny i niezawodny serwer, że desktop mi działa od 5 lat i nie muszę nic naprawiać przeinstalowywać, że z miesiąca na miesiąc nie staje sie wolniejszy i najbardziej cieszy mnie to że jest darmowy i dzięki niemu powstały liczne otwarte licencje i cała masa wolnego oprogramowania. Z tym oprogramowaniem różnie bywa, czasami lepiej czasami gorzej ale wciąż jest rozwijane.

Przyznam szczerze że wciąż czekam na chwilę kiedy KDE czy tam Gnome staną się megastabilne, kiedy Adobe zacznie wydawać linuxowe wersje swoich produktów, już teraz widać ze coraz więcej firm widzi w linuxie jakąś tam przyszłość, a ja… boję się że Linux kiedyś umrze, że umrze razem z Linusem, który wciąż nad wszystkim czuwa, nad całą tą ogromną rzeszą programistów.

Czy uważam że linux jest gorszy od np łin7? To jakby mnie ktoś zapytał czy Małysz jest gorszy od Simona Ammanna… w skokach na pewno gorszy ale lepiej robi dachy, może jest lepszym mężem, ale tego nikt nie jest w stanie powiedzieć jeśli nikt go na tyle dobrze nie pozna jeśli nie zleci mu zrobienia dachu albo nie pozna jego rodziny, z drugiej strony TV tego nie pokazuje. Podobnie jest z łindowns i linuxem – Nie raz to powtarzałem i powtórzę raz jeszcze – w desktopie i aplikacjach desktopowych łin jest zdecydowanie lepszy ale na serwer nadal wybrałbym linuxa – właśnie dlatego że go od tej strony poznałem że okazał się niezawodny. Co mnie jeszcze martwi w linuxie? To że wciąż trwają pracę nad coraz to nowszą, coraz lepszą wersją KDE każda oczywiście ma być szybsza, każda ma być niezawodna a ostatecznie okazuje się że nie do końca tak jest, że jednemu działa a drugiemu nie, że jeden potrafi ją sobie zainstalować a drugi nie, jeden potrafi naprawić bład a drugi nie ma o tym zielonego pojęcia. a w takim łin7? zrobią raz i działa niezależnie od użytych sterowników – czasami coś tam zaktualizują ale zazwyczaj o tym nie wiemy. Wiem że linuxowi pastorzy powiedzą o zamkniętych od lat sterownikach, o tym jacy producenci sprzętu są źli, ale po co w takim razie linuxowi dekstop jeśli przez brak czegoś ma wolniej działać albo nie działać jak powinien? Nie lepiej się zająć czymś innym i całą energię wpakować w rozwój oprogramowania serwerowego? Mi tam KDE działa na centosie, nie gram w nic, nie potrzebuje akceleracji do openoffice. to wygląda troche jak walka z wiatrakami, ale przestałem się tym przejmować już dawno temu – kiedy wybrałem CentOS’a przestały mnie kręcić najnowsze manadżery pulpitu mam wersje starsze ale bardziej dopracowane, działające – może bez wodotrysków ale i tak jestem zadowolony.

Jest długa lista rzeczy, w których linux jest gorszy od łindowns, rzeczy do których się kompletnie nie nadaje, ale na szczęście jest krótsza lista zastosowań, w których bije łindowns na głowę, nie będę tego wszystkiego wymieniał żeby nie rozwścieczać wspomnianych pastorów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii open source, systemy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.